| Autor |
Wiadomość |
Midnight

Dołączył: 30 Sie 2008
Posty: 4
Skąd: Wieleń
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 12:55
|

|
|
mon_petit_cheval zazwyczaj pod okiem instruktora, bo w końcu instruktor powinien uczyć nie tylko jeździć, ale też np. lonżować Przynajmniej dla mnie lonżowanie jest równie ważne jak nauka dobrego jeżdżenia konno.
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Juna

Koniuszy
Dołączył: 01 Lip 2008
Posty: 494
Skąd: Bytom
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 13:17
|
  
|
|
Ja, kiedy nie miałam jeszcze własnych koni robiłam tyle:
W stajni:
czyściłam konia, zakładałam ogłowie i siodło.
Po jeździe:
czyściłam konia, ściągałam mu ogłowie i siodło, myłam wędzidło, wprowadzałam do boksu i zanosiłam wszystko z siodlarni.
Może niewiele, ale za to nikt nas ze stajni nie wyganiał. Mogliśmy nawet iść pieszo za końmi w teren.
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
martax

Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 5
Skąd: Gdynia
Status: Offline
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 19:05
|
  
|
|
hm daawno to było wygladało to tak ze jak przyjezdzałam to tylko na jazde nic nie robiac przy koniu (taki zwyczaj w stajni), też ze wzgledu podejrzewam młodego wieku (8 lat) robiłabym to strasznie wolno wiec odrazu na konia, nie wiem jak to by było w wieku nastoletnim bo mając 15 lat miałam już własne konie którymi sama się zajmowałam i miałam treningi prywatne. Co stajnia to obyczaj, myślę że wszystko jednak zależy od ugadania.
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Conorowa

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Wrz 2008
Posty: 100
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 19:17
|
  
|
|
No to ja robie coś więcej
Już troche chodze do tej stajni i tak jakby troche pomagam. Przychodze wcześniej ide do pralni po czapraki i inne głupoty, przyprowadzam konie z innej stajni. Czyszcze je pomagam ubrać. Potem oczywiście wszystko w okoł swojego konia na którym będe jeździć. Po jeździe wiadomo ogarnąć konia. Z konikiem na myjke schłodzić nogi potem sprawdzić wszystkie koni czasem nastawić pranie i do domu
|
|
|
____________ sprzedam ogłowie rozmiar full z nachrapnikiem hanoweskim kolor brązowy
Gruda nie śpi!
|
|
|
|
 |
styska00

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Wrz 2008
Posty: 183
Skąd: Ełk
Status: Offline
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 19:44
|
  
|
|
W stajni w której jeździłam na początku nie nauczyłam się nic.... nie umiałam konia wyczyścić a co dopiero osiodłać...^^ nawet nie bardzo widziałam jak to wszystko wygląda. Odkąd zmieniłam stajnie wszystko robię sama, idę po konia, ubieram go, czyszczę. Ponieważ jestem dość niską osobą, to dość często pomagają mi w wsiadaniu na konia;p ale ostatnio powiedzieli, że koniec i z tym, bo muszę się w końcu nauczyć całkowicie sama wsiadać no to się uczymy i wciąć szukamy najszybszego i najlepszego dla mnie i konia sposobu aby znaleźć się na nim:)
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
mon_petit_cheval

Koniuszy
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 432
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 12:14
|
  
|
|
i wciąć szukamy najszybszego i najlepszego dla mnie i konia sposobu aby znaleźć się na nim:)
stopień do wsiadania ma swoją ogromna zalete- jak wsiadasz, nie przekszywia Ci się siodlo na lewa strone
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
KateFox


Jeździec
Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 933
Skąd: St
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 16:01
|
  
|
|
u mnie to zawsze była samodzielność. jedynie na pierwszej jeździe pani mi pokazała co i jak, na drugiej każda z nas zrobiła swoją "połowę" konia, a po jakimś czasie to ja czasem uczyłam dzieci. ale to sporadycznie. teraz też tak jest. na pastwisko (lub do stajni), czyszczę, siodłam, kiełznam. po jeździe tak samo. no i obowiązkowo wszystko na swoje miejsce w siodlarni jak koń jest mokry to go słomą przetrę, czasem jak trzeba to pomogę, a to konia przytrzymam, a to jakimś dzieciom pomogę z siodłem i takie tam.
jestem zadowolona z takiego układu, bo wolę sobie coś sama zrobić, niż np. prosić ludzi. głupio tak, przecież to podstawy są. owszem, czasem koń jest już gotowy, kiedy np spóźniam się albo w stajni jest ktoś, kto koniecznie chce pomóc lub gdy dostaję konia po kimś, ale to nic :
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Liquay

Stajenny
Dołączył: 27 Paź 2007
Posty: 271
Skąd: Miasto Doznań
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 17:38
|
  
|
|
Kiedy jeździłam w szkółce, praktycznie wszystko robiłam sama - nie licząc momentów, kiedy przejmowałam po kimś konia, lub przyjeżdżałam spóźniona. Wszystko - czyli siodłanie i czyszczenie (i rozsiodłanie po jeździe). Z tego co pamiętam, chyba nigdy nie zdarzyło mi się iść po konia na pastwisko, kiedy byłam umówiona na określoną godzinę (na obozach owszem, ale w ciągu normalnych jazd - nie).
To doskonałe przygotowanie przed jazdą, uświadomienie koniowi, że nie mamy złych zamiarów, a sami też możemy w jakiś sposób poznać swojego wierzchowca.
O pomoc prosiłam praktycznie tylko wtedy, kiedy miałam do założenia wytok - chyba do dzisiaj nie umiem tego dobrze i sprawnie zrobić .
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
sara9945


Jeździec
Dołączył: 13 Gru 2007
Ostrzeżeń: 2 Posty: 1011
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 17:54
|
  
|
|
|
Jak byłam np w Książu na jeździe czy w Strzegomiu to standardowo wyczyscic,osiodłac po jezdzie rozsiodłac ,wyczyscic i psrzet do siodlarni.
|
|
|
____________ trening czyni mistrza:)
|
|
|
|
 |
styska00

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Wrz 2008
Posty: 183
Skąd: Ełk
Status: Offline
|
|
|
|
 |
kinn15

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Lip 2008
Ostrzeżeń: 1 Posty: 120
Skąd: woj. lubuskie
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 19:37
|
  
|
|
U mnie to nie jest zbyt fajnie. Tam jest strasznie dużo dzieci, które nie dadzą mi nawet konia dotknąć. (nie dosłownie ) One siedzą tam na codzień, i robią wszystko. A rekreancji tylko stoją i patrzą ... Nie wiem, może muszę dojść do wyższego stopnia wtajemniczenia czy coś... Planowałam zmienić stajnię, ale tą mam praktycznie pod nosem, a następna 15km... Już nie wiem co mam robić.
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
tez_mam_konia

Adept Jeździecki
Dołączył: 16 Paź 2008
Posty: 72
Skąd: koafo
Status: Offline
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 19:42
|
  
|
|
|
ja jezdze w stajni w ktorej prawie nikt nie jezdzi - dziennie jest kilka jazd - koni tez kilka i zadko sie zdarza ze biore konia po kims dlatego ide po skrzynke ze szczotkami biore konia czyszcze go odnosze szczotki przynosze siodlo i oglowie - siodlam i kielznam potem ide po toczek i bat po jezdzie musze rozsiodlac zdjac oglowie zalozyc kantar zaniesc siodlo i oglowie jak jest bloto myje strzemiona zawsze myje wedzidlo wszystko odkladam i spowrotem do konia czyszcze mu kopyta a jak spocony to jeszcze w boksie rozcieram sloma
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Wallie

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 20 Cze 2008
Posty: 129
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lis 24, 2008 20:09
|
  
|
|
a wg.mnie to rekreant powinien wyczyścić konia przed/po jeździe osiodłać/rozsiodłac ew.posprzątać po sobie i koniu i tyle a jak ma zamiatać całą stajnie czy robić coś dodatkowego to za to darmowe jazdy sie należą.to jest tylko MOJE zdanie.bo tak jest w stajni w której jeżdże czasami.szczerze powiedziawszy NIEKTÓRE stajnie ale mówie że nie zawsze i wszędzie ale ja osobiście spotkałam sie z takimi przypadkami robią sobie darmową siłe roboczą kosztem naiwności rekreantów.sorki jak kogoś uraziłam ale w wielu przypadkach tak właśnie jest!!!i to jest prawda.w większości przypadków z którymi się spotkałam do roboty gonione były dzieci przesiadujące w stajni (i jeszcze płacąc za sam pobyt-NIE chodzi mi o obozy jeździeckie) które nie miały w zamian za pracę jakiś darmowych jazd.chyba ze ktoś to robi dla przyjemności chociaż ja zamiatania nie zaliczam do przyjemności powtarzam to moje osobiste odczucia:P
Pozdrawiam
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
Italka

Dołączył: 08 Paź 2008
Posty: 38
Skąd: Zielona Góra
Status: Offline
|
Wysłany: Pon Lis 24, 2008 22:35
|

|
|
|
To ja przyprowadzam konie z pastwiska lub z padoku (zelezy gdzie sa) później normalnie sprzęt przynoszę czyszczę siodłam jak szybciej skończę to pomagam innym po jeździe rosiodlowywanie i wiekszosc osob w mojej stajni po tym jedzie ale nie ja. Zostaje jeszcze i wtedy sprzatma w boksach pomagam przy siodlaniu na nastepna jazde (jak chodzi Italia to ja cała ubieram bo nikomu sie nie daje ubrac oprocz mnie i instruktorce). Jak Iti nie chodzi to ja moge wylonżowac lub wziasc na spacer. Ale teraz sie szybko ciemno robi i troche okrojone to mam. Co do wypowiedzi mon_petit_cheval konie sa instuktorki i ona prowadzi ten osrodek i mi najpier pokazala (nauczyla) jak lonzowac a pozniej dopiero pozwoliła sama.
|
|
|
____________ Kupie sztyblety rozmiar 38 lub 39
|
|
|
|
 |