Twoje konto



Wasza opinia

Najwygodniej jeździ mi się w siodle:










Głosy: 1575 Opinie: 17


« Wyniki Ankiety »
Kalendarz jeździecki
Listopad 2008
  1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Dzisiaj:

Cierpienia zwierząt: Dwa poznańskie wałachy czekają na ratunek

Cierpienia Zwierząt (2) Dwa konie, które przez wiele lat woziły urlopowiczów, zostały przeznaczone na rzeź. Ich losem zainteresowała się poznanianka, która walczy o uratowanie zwierząt. Handlarz chce za nie około 6 tys. zł. Tyle dostałby w rzeźni. Ale nawet on chce, aby konie dalej żyły. Dlatego skontaktował się ze schroniskiem. Liczy, że konie zostaną od niego odkupione. – Podwrocławska fundacja Centaurus zna tego pana. Dała mu już zaliczkę w nadziei, że znajdzie się ktoś, kto pomoże wykupić zwierzęta z rąk rzeźników – opowiada poznanianka Krystyna Urbanek, która na swoim koncie ma już ocalone końskie życie.

Urbanek wierzy, że znajdą się Wielkopolanie, którzy zechcą uratować "emerytowane rumaki". Dostawca zwierząt do rzeźni będzie czekał tylko do najbliższej niedzieli. Pani Krystyna podjęła się roli pośredniczki, bo jest miłośniczką koni. Jako dziecko mieszkała blisko stadniny w Gnieźnie. Już wtedy jako kilkuletnia dziewczynka marzyła o karmieniu i opiekowaniu się tymi zwierzętami. Kiedy jej własna córka Jagoda miała siedem lat, stajnia pod Poznaniem organizowała obchody Dnia Konia Rekreacyjnego. Jagódka, która po mamie odziedziczyła zamiłowanie do wierzchowców, była jedynym tam dzieciakiem nie mającym konia. – Wówczas postanowiłam, że będzie go miała, chociaż nie wiedziałam jeszcze, jak to zrobić z pensją tysiąca złotych i mieszkaniem w bloku – wspomina Krystyna Urbanek.

Zaczęła od telefonowania do schronisk z pytaniem o adopcję. Fundacja Centaurus miała dla niej klacz w schronisku Wojnowo w woj. lubuskim. Aby zdobyć pieniądze, telefonowała i opowiadała ludziom historię konia bez przyszłości. Pytała, czy rozmówca może wykupić zwierzę. Trafiła na kogoś nieznanego z imienia i nazwiska, kto przelał pieniądze na konto schroniska. Do dzisiaj nie poznała ofiarodawcy, dzięki któremu stała się właścicielką spracowanej Lizy. Znalazła dla niej miejsce w prywatnej stajni pod Mosiną koło Poznania. Tam jeździ, gdy tylko może. Koń stał się najlepszym przyjacielem rodziny, a przede wszystkim Jagody. – Nikt nie opisywał zachowań konia wziętego ze schroniska, który podobnie jak pies przywiązuje się do ludzi i odpłaca im taką samą wiernością – opowiada Krystyna Urbanek.

W przypadku Lizy tak właśnie się dzieje. Gdy tylko czuje, że Jagoda zsuwa się z grzbietu, natychmiast wybija dziecko głową, co zapobiega upadkowi. Jeżeli ten koń potrafi docenić ludzką życzliwość, to także dwa skazane na rzeź odwdzięczą się podobnym przywiązaniem.

Oba wałachy w wieku 15 i 18 lat mają za sobą pracę w rekreacji ( woziły turystów), lgną do ludzi. Ich kręgosłupy nie są jednak w najlepszym stanie. Cierpi na to większość koni wykorzystywanych w rekreacji. W niektórych ośrodkach wierzchowce pracują ponad miarę. To wszystko widać na ogierach czy klaczach, które właściciele sprzedają do rzeźni.

Konie z Wojnowa zasługują na odpoczynek pod dobrą opieką. Może im to zapewnić właściciel stajni, bądź schronisko. Wtedy mogą jeszcze długo służyć jako wierzchowce.

Czy tak się stanie? Na razie nie wiadomo. Jednak ostatni przykład krowy Borutki wskazuje, że wszystko jest możliwe. W lipcu jałówka uciekła z rzeźni. Jej losem zainteresował się Komitet Pomocy dla Zwierząt. Początkowo lekarz weterynarii stwierdził, że krowa musi wrócić do ubojni. Twierdził, że zgodnie z  przepisami jałówka nie może opuścić rzeźni żywa. Dopiero po interwencji osób zainteresowanych losem zwierzęcia, lekarz weterynarii zmienił stanowisko. Ostatecznie Borutka trafiła do przytuliska dla zwierząt w Tychach, gdzie wspólnie z innymi zwierzętami dożyje starości.

Właściciel schroniska udzieli informacji: 506 91 46 66.
Fundacja Centaurus - PKO BP 151020 5226 0000 6002 0220 0350

6200 zł kosztują dwa konie, które w przedsionku rzeźni czekają na lepszy los.

Autor: Danuta Pawlicka, źródło: POLSKA Głos Wielkopolski, fot. Patryk Arłamowski (jeden z koni w JKS Belfegor - Wrocław)

Wysłano dnia 19-08-2008 przez Danuta Pawlicka
Źródło: Polska The Times
Polska The Times
Oceny artykułu
Aktualna ocena: 4

Twoja ocena:






Głosy: 4


Twój komentarz do tekstu Cierpienia zwierząt: Dwa poznańskie wałachy czekają na ratunek Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować
© 2003 - 2008, qnwortal.com | wersja beta serwisu » zgłoś błąd
Program Partnerski
Program Pozycjonowania, stron www
www.livelink.pl
odchudzanie
odchudzanie
www.binetics.com.pl
konta bankowe
konta bankowe, konta bankowe
www.millenet.pl
yerba mate
yerba mate, rosamonte,pajarito, ye…
zdrowaherbata.pl
praca za granicą
praca za granicą, praca za granicą
www.jobs.pl